Menu

różne rzeczy, które chciałam napisać

egeszmelek meriszmek, egeszmelek szlosarek

4 fantazje seksualne dla osób, którym nie wiedzie się w życiu

fourchet
Fantazja 1
Jesteś faraonem. Depilujesz sobie nogi, jądra, czasem nawet brwi. Jesteś żywym bóstwem i masz sporo obowiązków, takich jak błogosławienie i sprawianie, by ponownie wzeszło słońce. Nosisz sandały, ale nie musisz ich sam wiązać. Prawdopodobnie umrzesz przed 30.
 
Płyniesz po Nilu. Twoja Łódź sunie po rzece z mozołem. U wioseł siedzą młodzi niewolnicy. Ich atletyczne ciała ociekają potem - od wysiłku i od upału. Dajesz ręką znak zarządcy, by płynąć szybciej. Ten smaga młodzieńców biczem po plecach. Łódź przyspiesza, powstaje lekka bryza. Siadasz w rozkroku i delektujesz się ruchem powietrza pod twoją białą, bawełnianą spódnicą.
 
Faraon
 
Gdy w końcu zawijasz do brzegu, czekają na ciebie z ucztą. Stoły uginają się pod ciężarem owoców i piwa. Między nimi pląsają, przygrywając na piszczałkach i bębnach, nagie tancerki. Ich oliwkowa skóra i czarne włosy, kontrastują z nieskazitelną bielą zębów. Spoglądają zalotnie, wierząc że jeden szybki numerek z tobą to dla całej prowincji rok pomyślności i urodzaju.
- Mam zgagę - mówisz po koptyjsku, trochę jakby w przestrzeń, trochę do siebie. - Chyba pójdę się położyć.
Muzyka cichnie, dziewczyny stają zawstydzone. Tegoroczne plony nie będą obfite.
 
Fantazja 2
Masz na imię Danuta i pracujesz w ZUS-ie. Nosisz cieliste rajstopy. Kilka razy dziennie sprawdzasz przed lustrem w toalecie, czy nie poszło w nich oczko. Mieszkasz z mężem Bogdanem i szorstkowłosym jamnikiem o imieniu Fuks.
 
Jest 10:30. Odchodzisz od biurka, żeby zaparzyć drugą kawę. W ciasnym pokoju socjalnym wpadasz na stażystę z Departamentu Ubezpieczeń i Składek. To dzieciak, studiuje jeszcze zaocznie. Nalewasz do pełna wody do czajnika elektrycznego. Czekając, aż się zagotuje, przysuwasz się do studenciaka. On nerwowo wbija wzrok w czubki swoich butów.
- Kawusię panu zalać? - pytasz nienaturalnie wysokim głosem.
- Poprsz... - mamrocze. Drży mu grdyka.
 
Wracasz za biurko i w skupieniu studiujesz wzór druku ZCNA. Wyciszasz się, studiując rzędy równych kratek. Równych, jak kolejka petentów przed Twoim okienkiem. Gestem przywołujesz pierwszego. Kiedy przed tobą siada, trzęsą mu się ręce.
- Chciałem... - przestajesz słuchać, widząc kątem oka cholerne oczko na swojej łydce.
- To źle wypełnione jest - przerywasz facetowi szorstko. - Jeszcze raz pan wypełni. W trzech egzemplarzach.
Bogdanowi na obiad zrobisz pomidorową z wczorajszego rosołu.
 
Fantazja 3
Nazywasz się Nosferatu i leżysz w trumnie. Ubrania przechodzą od tego zapachem stęchłej ziemi, ale cisza sprzyja kontemplacji. Masz 648 lat. Na Twoich oczach upadały królestwa, powstawały wynalazki, zmieniały się mody. Nie interesujesz się tym przesadnie, bo i tak nie widzisz się w lustrze.
 
Słyszysz chrobotanie. To twoje diabelskie kochanice skrobią w wieko trumny. Przesyca je żądza krwi i pożądanie. Wijąc się w podnieceniu, rwą na sobie odzież i oczekują na twoje rozkazy. Lubieżnymi ruchami pocierają sobie krocza i sutki. Ty też pocierasz skórę za uchem. Albo uczulenie albo jakaś grzybica od tej cholernej, piwnicznej wilgoci.
- Zbrukaj nas mistrzu! - mruczy jedna z mar po drugiej stronie wieka. - Skalaj nas, zbezcześć!
 
Wspominasz z nostalgią czasy, kiedy po jedzenie chodziło się zwyczajnie, do kuchni. Próbujesz sobie przypomnieć, jak smakuje pomidorowa. Coś łaskocze za uchem. Robak. Prychasz zrezygnowany i uchylasz wieko trumny. Po chwili na czele piekielnej hordy fruniesz w kierunku ludzkich osad. Wieśniak, którego krwią pożywicie się tej nocy, położył przy łóżku kolorowy tygodnik. "W wieku 76 lat na emeryturę" - woła nagłówek. Za uchem znowu swędzi.
 
Fantazja 4
Jesteś królową pszczół, jak twoja matka. Jesteś gruba i kochasz swoje krągłości. Rzadko wychodzisz z domu. Kiedy już ci się zdarzy, rozkręcasz się tak, kopulujesz z kilkunastoma trutniami. Żaden z nich nie dożywa następnego dnia. Trudno. W sumie i tak słabo ich znałaś.
 
Na pocieszenie zostają ci dzieci. Chłopców zjadasz, dziewczynki wykorzystujesz do prostych prac domowych. Tuzinami krzątają się wokół twojego ciała, coś przynoszą, wynoszą. Łapki im się lepią od miodu. Leżysz i pachniesz. Zapach Twoich feromonów pobudza dzieci do wytężonej pracy. Odbija ci się słodkim.
 
W sumie to może gdzieś byś się przeszła, poznała kogoś nowego. Nie musi od razu wiedzieć, że w pipce masz żądło. Ale nie, to jednak nie ma sensu - uznajesz. Przecież i tak bylibyście spokrewnieni. Dajesz robotnicom znać, żeby przyniosły jeszcze coś do jedzenia. Nie po to jesteś królową, żeby nie móc sobie pozwolić na trzeci deser.
 

 

Komentarze (1)

Dodaj komentarz

© różne rzeczy, które chciałam napisać
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci