Wpisy z tagiem: polonistyka

niedziela, 23 października 2011
kwestia osobniczej percepcji

Chodzę na takie zajęcia dla młodych w mediach filologów. Czuję się tam źle, bo jako jedyna z mediami mam chyba jakieś incydenty zawodowe, jestem starsza od prowadzącej, a już na pewno nie jestem archetypową laską z Pułtuska, która dodaje sobie charyzmy, klnąc jak szewc i paląc papierosy i oscentacyjnie gardząc lekturami i całą resztą materiałów dydaktycznych, wiele współkursantek zaś wokół tego stereotypu oscyluje. Jestem laską z Kobyłki, choć coraz częściej czuję grochowski lokalny patriotyzm. Niekiedy odczuwam też lokalny patriotyzm wrocławski.

Poziom toczących się tam dyskusji jest różny, ale zbliżony do tych momentów, gdy w ogólniaku pani od polskiego kazała nam wysnuwać ogólnohumanistyczne wnioski. To było dawno, jeszcze przed starą maturą. Na pierwszych zajęciach z "multimediów w komunikacji" poczułam w bliżej niedookreślonej części ciała iskierkę nadziei, kiedy jedna pani powiedziała, że jak się robi nowoczesne strony internetowe to tam projektuje architekt informacji i on robi badania, ajtraking. Ok. Jakie w takim razie są te dobre, dopieszczone przez architekta strony? No, to takie, na których od razu widać najważniejsze informacje - mówią dziewczęta, a mnie iskierka gaśnie. Hej, dziewczyny, taki Onet, na którym macie darmową skrzynkę, nie jest instytucją charytatywną, lubi jak dużo klikacie, więc wyeksponuje informacje, w które klikniecie, a nie te najlepsze czy najbardziej merytoryczne - zauważam nieśmiało. Wtedy dziewczyny odpowiadają twardo, że to manipulaca, a one, intelektualistki, manipulować sobą nie dają. Jedna klika tylko w swoje bukmarki o dizajnie, inna nie ma na stronie startowej żadnego portalu tylko takie coś, że sama sobie wyszukuje, o czym chce poczytać.

Nikt nie lubi być manipulowanym, zwłaszcza słowiańska z Pułtuska dusza, więc mnie ten hejt nie dziwi, choć przecież nie będąc manipulowanym, trudno ze współczesnych mediów korzystać. Rozmawiałam o tym ostatnio z moim chłopakiem, na goło, w wannie, ale padło tyle trudnych słów, że nie sposób coś cytować. Dyskusje o mediach, których słucham na uczelni, przypominają mi bardziej ostatnią rozmowę z synem, który, zdybawszy mnie na krojeniu marchwi na ratatuję, spytał:

- A co jeśli nie zacznę jeść Mentosów? Przyjdzie pająk i tak będzie mną rzucał?

Więc tak, dziewczyny i chłopaki, jeśli będziecie w Internecie naciskać reklamy, to przyjdzie Gógl i Wam wszystko ze skrzynki na Onecie przeczyta, zapłaci Talibom za lajki na Fejsie, a pająki skasują zakładki o dizajnie. Z badań wynika, że kochacie takie historie.