Wpisy z tagiem: głębokie przemyślenia

środa, 26 października 2011
zapomniałam o dupie

Biedro Biedrem, w sumie to nie wiem, czemum się tak tego Biedra czepiła, skoro z myśli głownych to miałam takie, że po pierwsze, płacenie pejpasem jest fajowe, po drugie ćwiczenia z piłką, taką gimnastyczną, są fajowe i może nawet przekonały mnie trochę do pilatesu, po trzecie dobrze jest pracować w medialnej firmie, bo się ma wtedy różne do kina wejściówki. Ja na przykład pracuję w takim korpo no, o mniej wymagającym targecie, to mam takie różne na komedie wejściówki, horrory i jak się roboty napierdalajo, mój chłopak, w koncernie medialnym osadzony bardziej aspirującym, przynosi wejściówki na filmy stosunkowo ambitne, na przykład w kinie byliśmy wczoraj Muranów, hipsterskim. Oscentacyjnie wydziarany, tak na przedramionach, żeby było widać, sklepikarz, powiedział, że oni nie sprzedają latte tylko kawę z automatu z mlekiem łaciatym. Film ładny był.

środa, 19 października 2011
różnica aspiracji

Mój chłopak idzie na embiej. Ja sobie pójdę na pole dance.

poniedziałek, 17 października 2011
dziecko nie wybiegane, dziecko złe

Nie ma złej pogody na bieganie. Jest tylko zła muzyka.

Ale czapkę i rękawiczki będzie już trzeba zabierać.