Wpisy z tagiem: błonnik

piątek, 30 grudnia 2011
era błonnika

Wiadomo, jakie czasy są teraz. Takie, że nic nie wiadomo i nawet postmodernizm już się skończył. Kręgosłupy, również te moralne, wszyscy mają krzywe i chociaż nas od dziecka tresują, żeby wielką literą mówić Moralność, że Miłosierdzie a nawet Sprawiedliwość, to dalej nie wiemy, czy lepiej, żeby chiński reżim poszedł się pierdolić, czy rósł w siłę, wypełniając ryżem i dobrobytem brzuszki zabiedzonych dzieci z prowincji Guangzong.

Z tęsknoty za światem w czerni i bieli podziałów, coraz skrupulatniej układam jadłospis, tysiąc dwieście kalorii, pięć zdrowych posiłków co trzy godziny. Nie wiem, czy postępuję słusznie, kupując chińskie zabawki, odmawiając grochowskim żulom wypłaty zasiłków z tytułu ssania, pracując w korpo dopompowanym kapitałem z południowoafrykańskich diamentów, więc choć proporcje między złożonymi węglowodanami a białkiem, między płynami a roślinnym błonnikiem osiągam idealne. Wierzę, że jest to dobre i zdrowe, bo bardzo chcę wierzyć w to, że jestem dobra i robię dobro. Robię sobie dobrze, wypłacając głaska za każdy dzień bez podjadania między posiłkami.

Świat zupełnie pozbawiony reguł byłby dla mnie nie do strawienia.